Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

środa, 20 września 2017

Polemiki

Niebawem sądy się wezmą za opozycję i zetrą jej z ust totalny grymas. Tak utrzymuje jeden z najbardziej wyrazistych eksponentów Zjednoczonej Prawicy. Oburzenie spowodowane tym oświadczeniem jego kolega kwituje cytowaniem przysłowia o nożycach, odzywających się po uderzeniu w stół. Hamlet zjednoczonych prawicowców niepewnie zaprzecza zamiarom wykorzystania sądów do walki politycznej, ale głosował za ustawami, które umożliwiają taką operację. Chociaż podnosząc rękę chował się za innymi, co uważa za akt protestu.   
Interesujące są powody, dla których ludzie zdradzający inteligencką proweniencję łączą się z politycznymi ekstremizmami. Jacek Trznadel w swojej “Hańbie domowej” przytacza wiele usprawiedliwień niegdysiejszych adherentów komuny, pochodzących z tego środowiska. Najbardziej charakterystyczna jest wypowiedź głosiciela potrzeby stosowania przemocy wobec opozycji, publikujacy swoje tezy jeszcze w czwartej Erpe. Po wojnie został komunistą, bo go dom nie wychowywał, a szkoła. Przestał zaś nim być, bo komuna go nudziła.
Wszystkie namaszczone ideologie rzeczywiście są przesycone siermiężną monotonią. Nasiadówki, podczas których trzeba wysłuchiwać i oklaskiwać laudacje dla wodza i jego ideologii, przy użyciu sztampowych i zawsze tych samych słów mogą wyprowadzić z równowagi kogoś łaknącego uroków życia. Stąd pewnie dużo częstsza w tych środowiskach przemoc domowa, która się musi rozładować w jakimś konflikcie, gdzie się ma więcej do gadania niż na zebraniu jaczejki.
Tak czy owak niezbędna się wydaje jakaś predyspozycja do ekstremizmu, aby wstąpić, wielbić i w razie potrzeby robić jeszcze inne rzeczy dla zwycięstwa wybranej ideologii. Kłamać na przykład jak z nut.
Niestety, podniesiona kiedyś przez jednego z naczelnych ideologów PiS-u teza o genetycznym patriotyzmie nie znajduje tu potwierdzenia. Aliści to nie jedyna jego pomyłka. Jaka bowiem ideologia tacy i ideolodzy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza