Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

sobota, 9 września 2017

Wesele

Spotkali się. I prezydent nie antyszambrował. “Ucho prezesa” się zatem zdezaktualizowało. Może nawet doszli do ugody. Wszak Jarosław Kaczyński wyszedł uśmiechnięty. Tylko nie wiadomo w jakiej sprawie się godzili. Politycy PiS-u mówili o niej, że jest pierwszorzędna dla Polski. Poseł więc PSL-u stwierdził w programie “Tak jest” u Małgorzaty Łaszcz, że albo prezes dyscyplinował prezydenta, albo odwrotnie.
Wszystko przebiegało wedle zasady wzmagania napięcia. Do późnego więc popołudnia nie podano nawet godziny rozpoczęcia rozmów. Przedtem się zebrało Prezydium PiS-u. Jak co tydzień oczywiście, bez specjalnego powodu. Marszałek Senatu optymistycznie zapewniał, że spotkanie prezydenta z prezesem się odbędzie na pewno i będzie bardzo dobre.
Ciekawe, czy obyczajem stosowanym w podsumowaniu porozumień na prawicy wyliczono parytety, przyznające w przyszłych sporach procent racji każdej wysokiej umawiająceju się stronie. Bo jak wynika z doświadczenia, kontrowersje nastąpią niezawodnie i dobrze by było je z góry uregulować. A dotychczasowa praktyka uczy, że zobowiązania polityków różnie są pojmowane.
Chociażby billboardy przekonujące do reformy sądownictwa a opłacone z funduszów przeznaczonych na zagraniczną promocję Polski są przez wyrazicieli rządu opiniowane wielce ezopowo. Znamiennie wypada tu iście freudowska fraza o zielonym świetle, poprawionym przez Beatę Szydło na czerwone w komentowaniu tego przedsięwzięcia.
PiS-owscy propagandyści dostrzegają bowiem jedynie przewagę głosów optujących za koniecznością reformy sądownictwa. Większości tych, którzy się cieszą z prezydenckich wet już nie widzą. A mówią o Polakach, że są organicznie głupi, niezdolni do “wielopoziomowego myślenia”. Pewnie dlatego biskupi im muszą wyjaśniać, Polakom oczywiście, że nie załatwione sprawy trzeba rozwiązywać na drodze dyplomatycznej, a nie poprzez wzbudzanie negatywnych emocji. To w związku z pojednaniem polsko-niemieckim.
W tej sytuacji znamienne są doniesienia poprzedzające zapowiedzi rozmów. Wedle nich prezydenckie projekty ustaw o sądach nie tylko wzmacniają rolę głowy państwa, ale idą w myśl rozwiązań proponowanych przez opozycję. Tę totalną oczywista oczywistość. Niezależnie więc od oficjalnie ujawnionych wyników rozmów, prezydent się okazał arbitrem i raczej tej roli się na przyszłość nie wyzbędzie.

Po spotkaniu TVN24 doniosła, że prezydent powrócił do pałacu prezydenckiego. Poczynaniami Prezesa się w ogóle nie zajmowano. Bo “reszta jest milczeniem”.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza