Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

środa, 17 maja 2017

Popłoch

Większość wczorajszych doniesień brzmi podobnie. Streszcza je Natemat.pl w felietonie Jarosława Karpińskiego, który stwierdza, że w PiS-ie bardziej się boją awuesowskiejj skłonności do samozagłady niż opozycji. Szczegółowo też wymienia współzawodniczące między sobą koterie i stosowane przez nie metody. Nie są piękne.
Jest gorzej, media operują przeciekami, które na pewno nie są sterowane przez centralę. Newsweek pisze o planowanej rekonstrukcji rządu, obejmującej także premier Szydło, która miała dymisją szantażować samego Prezesa, w sprawie dokonywanej poza jej plecami obsady stanowisk w spółce skarbowej. Adam Hofman pod nazwiskiem przestrzega swą dawną partię przed konfliktem z Antonim Macierewiczem. Zdaniem odsuniętego rzecznika skończy się on utratą władzy, podobnie jak niegdyś odrzucenie integrystycznych postulatów Marka Jurka.
Są i komentarze do rejterady PiS-u. Nasilające się bowiem protesty samorządowców zmusiły Prezesa do odwołania zamiaru wprowadzenia zakazu pełnienia urzędu wójta, burmistrza i prezydenta miasta dłużej niż dwie kadencje.
Ba, okazuje się, że smoleńskie miesięcznice, które rzekomo są stale bliżej obwieszczenia ostatecznej prawdy o zamachu stały się przeciwskuteczne. Za ich celowością opowiada się jedynie 14% respondentów, trzy czwarte jest im zdecydowanie przeciwna. W takiej sytuacji nie dziwi odwołanie przez WAT konferencji naukowej, na której zamierzono przedstawić wyniki badania aerodynamicznego modelu samolotu Tu 154 z wykorzystaniem numerycznej mechaniki płynów.  
Przypomniano też, że w 1990 roku Prezes był zwolennikiem przeprowadzenia “szokującej prywatyzacji”, co miało zapewnić Polsce należyty postęp ekonomiczny. Tylko częściowo zrealizowano ten postulat, ale i tak się nam udało znacząco podnieść jednostkowe dochody Polaków.
W tym kontekście nie dziwią już zupełnie dywagacje o odejściu Marka Magierowskiego z Kancelarii Prezydenta. Zamieszanie w obozie władzy nie dawało wyboru komuś obarczonemu silną “alergią na głupotę”. Złowieszczo więc dla PiS-u brzmi zapowiedź kolejnego przesłuchania Donalda Tuska.
Nic dziwnego, że Prezes zamierza dokonać jakiejś rekonstrukcji i może powróci do swoich niegdysiejszych poglądów. Przecież jego poprzednicy zawsze wracali do źródeł w momentach kryzysowych. Partia bowiem albo nie mając z kim przegrać pęknie od środka, albo ulegnie opozycji, wzmacnianej przez absurdalne przesłuchania Tuska.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.