Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

poniedziałek, 1 maja 2017

Skutki

Co może zostać po PiS-ie? Na pewno ogromna i permanentna dziura w budżecie państwa. Przecież raczej się nie da odwrócić stypendiów demograficznych ani przywrócić przedłużonego wieku emerytalnego. Wbrew propagandowym kłamstwom PiS-owskich eksponentów nikt się nie zdecyduje na odwrócenie dobrozmiennych reform, bo straci władzę. PiS-owskie zaś uregulowania wyprodukują kolejne rzesze nędzarzy, bo pomyślność przynosi praca, a nie łaska rządu, nawet kiedy odpowiada pańszczyźnianej mentalności przeważnej części narodu.
Ponadto mamy już zapewniony mozół ponownego budowania pozycji Polski w Unii, o ile to będzie jeszcze możliwe. Zepchnięci teraz na jej margines łatwo zeń nie wyjdziemy, szczególnie z finansowym balastem u szyi, nałożonym przez “dobrozmieńców”.  Staniemy się zatem potulnym dostarczycielem głosów, żyjąc w ustawicznej obawie przed Moskwą, której interesom jako uciążliwy petent możemy być łatwo rzuceni na żer. Na ochotnika bowiem zrezygnowaliśmy z uczestnictwa w polityce Brukseli.
Jest gorzej, Ameryka wprost grozi pogorszeniem stosunków z Polską, jeżeli PiS nie przywróci rzeczywistej niezależności Trybunału Konstytucyjnego. Tego zaś nie zrobi, bo straci… twarz? Jeżeli ją jeszcze ma. My zaś się sami pozbawimy zainteresowania Ameryki, stając się jednym z podrzędnych państw europejskich kolejnej prędkości.
Chociaż jest i PiS-owski sukces. “Przez wiele lat wspierałem siły, które niszczyły kraj. I gdyby utrzymywały się one u władzy jeszcze przez 10-15 lat, doprowadziłyby do całkowitego upadku Polski. Skoro 80 proc. naszej młodzieży chce wyemigrować z kraju, skoro w szkołach pielęgniarskich na siłę uczą angielskiego, to za 15 lat w Polsce zostaliby renciści, emeryci i nieuki, a cała nasza gospodarka wpadłaby w obce ręce” – powiada profesor, który nagle dostrzegł w PiS-ie to, czym nasiąkł, kiedy miał serce po lewej stronie i wspierał system, który jest rzeczywistym powodem naszej nędzy. Wielce to symptomatyczne.
Po upadku więc rządów PiS-u na powrót staniemy u bram wolności, jak w 1989 roku. Tym razem jednak bez nimbu “Solidarności”, również z balastem długów, aliści tym razem z zobowiązaniem świadczenia stypendiów za samo istnienie. W dodatku z państwowym sektorem znowu rozbudowanym do absurdu i zarządzanym przez politycznie motywowanych “fachowców”. Szczęśliwie pozostaną autostrady i drogi, jeżeli nie podzielą losu porastających trawą orlików.
Nie można się chyba oderwać od własnej przeszłości. Nawet jak się to udawało całemu pokoleniu.

6 komentarzy:

  1. Obawiam się, że scenariusz może być bardziej pesymistyczny.Biorąc pod uwagę wyczuwalny niepokój w świecie i realne zagrożenie(3wś),to śmieszne problemy z jakimiś K.czy M.religią S.że nie wspomnę o jeszcze śmieszniejszej wadze wszelkich rankingów, pozwoli odejść z uśmiechem na ustach...Widzisz to? :)Rozumiem, trzeba mieć nadzieję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzecia wojna by zmieniła wszystko. To prawda. Ale też trzecia wojna by znowu zniszczyła Polskę, jak każda inna. Więcej, zniszczyłaby także Rosję.
    Dlatego od czasu drugiej wojny światowej nie wykorzystuje się prezentowanej broni, a przy pomocy demonstracji potęgi uzyskuje się odpowiednią pozycję w rankingu bezpieczeństwa dla inwestowanego kapitału. Im więc bardziej w kraju bezpiecznie, tym więcej w nim inwestycji.
    Dlatego Rosja musi się rozpychać, aby dowieść, że ma monopol na przemoc. Polska zaś musi należeć do Zachodu, aby uzasadnić inwestorom sens wykorzystywania naszych możliwości gospodarczych.
    W takim stanie rzeczy Rosja nie ruszy do wojny i to wykorzystuje PiS, stawiając nas nad przepaścią i dając do wyboru albo spadniemy, albo damy jego wodzom odreagować swoje frustracje.
    Można ich próbować cywilizować, wchodząc z nimi w parantelę, jak Zachód z Rosją albo trzeba ich izolować, trzymając w ciągłej opozycji.
    Oddając im władzę popełniliśmy błąd. Nie cywilizują się. Trzeba więc ich na powrót zepchnąć do opozycji, gdzie po staremu będą blokować rozwój Polski.
    Nie ma na to rady. Tacy jesteśmy i trzeba to przyjąć ze spokojem. Niestety, skończył się trzydziestoletni festiwal burzliwego rozwoju i odgrywania roli nowoczesnego państwa. W momencie dopuszczenia populistów do władzy zaczęła się codzienność i siermiężna rzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję. Dokładnie jest tak jak piszesz. W moich myślach była również Korea Północna.Każdy dyktator budzi uzasadniony strach, prawda? Szczególnie gdy ma odpowiedni potencjał.Przeraża,gdy jest podejrzenie choroby psychicznej. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. dobitnie i celnie - w punkt

    OdpowiedzUsuń

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.