Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 25 maja 2017

Kręgi

Śmierć Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie stała się wczoraj przedmiotem sejmowej debaty. Przedstawiciele władz zarzucali opozycji, że na jego grobie prowadzą wojnę totalną z PiS-em. Zmarły zaś był pod wpływem narkotyków i to one spowodowały jego śmierć. Wszystko zaś emocjonalnie podsumował mało dotąd znany poseł Prawa i Sprawiedliwości oświadczając, że posłowie Platformy do końca swoich dni nie mają prawa wypominać komukolwiek spowodowania zgonu, bo na swym sumieniu noszą śmierć dziewięćdziesięciu sześciu osób.
I znowu wracamy do Smoleńska, który stał się symbolem. Klasycznym. Już kiedy niegdyś kamienny krąg był miejscem kultu dla wierzących, bo wskazywał położenie bóstwa na nieboskłonie, dla niewierzących musiał być znakiem grzechu. Teraz się katastrofa prezydenckiego samolotu dla jednych okazuje symbolem oczyszczającym z win, dla drugich dowodem organicznej niekompetencji, prowadzącej do samozagłady. Trudno się oprzeć refleksji, że przy tak ukształtowanej tradycji pomniki smoleńskie niebawem będą upamiętniać zupełne przeciwieństwo tego, co zamierzają ich fundatorzy.
Symbole mają to do siebie, że są rozumiane wedle przekonań. Jeżeli zatem PO ma sobą prezentować wszelkie zło, nie można jej nikczemności weryfikować w obiektywnym postępowaniu sądowym. Stąd na przykład nic nie słychać o dziewiętnastu powiadomieniach, złożonych w prokuraturze po sławnym audycie, zarządzonym przez PiS niedługo po objęciu rządów. Wymienia je Okopress.pl przypominając daremne usiłowania Rzecznika Praw Obywatelskich, zmierzające do poznania charakteru prowadzonych chyba spraw, które mogą też dotyczyć kwestii pozostających w jego kompetencjach.
Symbol bowiem jest sprawą wiary, nie dowodów, procedur, dokumentów. Jeżeli się go podda czynnościom stosowanym wobec zwykłych problemów, straci swój metafizyczny charakter i przestanie istnieć. Dlatego katastrofa smoleńska nigdy nie może znaleźć wyjaśnienia uznanego przez PiS-owskich głosicieli prawdy, podobnie jak niegodziwość PO, czy wreszcie rola metod śledczych w śmierci młodego człowieka.
Niestety, symbole nie są jednoznaczne. I w tym się kryje dramat wszelkich ideologii, które się nimi chętnie posługują. Łatwo je bowiem przeobrazić w swoje przeciwieństwo. Szczególnie jak się nie daje o nich zapomnieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.