Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

niedziela, 26 listopada 2017

Felidae

A przecież kot, proszę pana,
To postać powszechnie znana… [Brzechwa].
Atlas kotów, budzący większe zainteresowanie Prezesa od sejmowych sporów zajął pierwsze miejsce w medialnych przekazach. Wedle niektórych o to właśnie chodziło, aby odwrócić uwagę od powodów kolejnej awantury politycznej, zawłaszczania sądów, manipulacjach przy ordynacji wyborczej. Wydaje się jednak, że powstał kolejny symbol i przedwczorajsza preześna mina znajdzie się na wszystkich ilustracjach tekstów wyborczych opozycji, uzasadniających konieczność odsunięcia PiS-u od władzy.
Prawo I Sprawiedliwość zdobyło przewagę głosząc w 2005. roku, że w odróżnieniu od postsolidarnościowych liberałów zbuduje Polskę solidarną. Potem zbudowano rząd z antysolidarnościową Samoobroną, która swoim wyborcom wytłumaczyła, że weszła w alians z “solidaruchami”, ale razem “bynajmiej Polskie soledarne budujem”. To wtedy nieźle ilustrowało poziom kompetencji owych budowniczych, ale wykorzystanie tego w propagandzie byłoby wysoce niepoprawne politycznie.
Ostatnie wybory zostały przegrane przez mniemanych liberałów, zajętych budowaniem podstaw solidnej gospodarki. PiS obiecał szaremu obywatelowi udział w zyskach transformacji, dotychczas wykorzystywanych do inwestowania w przyszłość. Polska więc będzie już teraz solidarna, zamiast dopiero wtedy, kiedy będąc na poziomie przynajmniej średniej unijnej mogłaby zapewnić prawdziwy dobrobyt swoim obywatelom.
Czy PiS wygra następne wybory? Należy wątpić. Po pierwsze dlatego, że wdzięczność nie jest matką głupich. Nawet za 500+. Po drugie, bo budując silne państwo sam staje w opozycji do szarego obywatela. Zajmowanie się zaś protagonisty dobrej zmiany atlasem kotów w czasie przeznaczonym na dobrze opłacaną robotę jest niewątpliwym demonstrowaniem triumfalizmu, co musi oburzać szarego obywatela. On przecież nie ma szans nie tylko na podobny zarobek, ale nawet na to, żeby w trakcie pracy ostentacyjnie sobie czytał to, co bardziej go bawi od pracy.
Pycha kroczy przed upadkiem, mawia często minister Ziobro. Wydaje się, że ów nieszczęsny atlas będzie dowodem tego, że miał rację.

A koty zawsze chodzą swoimi drogami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.