Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

poniedziałek, 20 marca 2017

Skarby

Aurel Kolnai, węgierski filozof żydowskiego pochodzenia już przed wybuchem II wojny światowej scharakteryzował istotę antyokcydentalizmu. Wedle jego konstatacji ohyda Zachodu wynikała z rzekomego skorumpowania go przez żydowski kapitał, w wyniku czego cierpiały narodowe aspiracje narodów, zamieszkujących Ziemię Bohaterów. Warunkiem ich wyzwolenia było unicestwienie kosmopolitycznej plutokracji, która przy pomocy pieniądza deprawowała ludy, odbierając im ich heroiczną moc. Warunkiem zaś przywrócenia sprawiedliwości było zachowanie rasowej przynajmniej, jeżeli już nie narodowej, czy klasowej czystości zainfekowanych państw.
Wszystkie nowoczesne satrapie opierały się na tej ideologii, sobie przypisując wyłączną zdolność do pokonania hydry, godzącej w ich narodową substancję. Tyle tylko, że reprezentowały różny stopień powabu dla zachodniej burżuazji. Rosja miała Sybir i całą tablicę Mendelejewa, skrytą pod jego pustaciami. Moskiewscy więc antyokcydentaliści mogli straszyć zniewoleniem, który by Moskalom odebrał owe bogactwa. Niemcy miały przemysł, zdolny do przetworzenia na przykład rosyjskich zasobów, też więc mogły swoich obywateli straszyć Zachodem.
Teraz do tego grona dołączyła  Ameryka, w poprzednich wcieleniach ucieleśnienie władzy pieniądza. Ona będzie się teraz bronić przed ...Zachodem oczywista oczywistość. Tym niemieckim. Na początek Trump nie podaje ręki Angeli Merkel i zażąda od niej zapłaty ogromnych sum. Pewnie tych wydartych Ameryce przez niemieckie żydostwo.
Na tym tle bardzo mizernie wypada nasz zaściankowy antyokcydentalizm. Plutokraci mogą u nas liczyć najwyżej na odebranie nam naszej żarliwości w wierze. Kiedy jednak ją nam wezmą, sami będą musieli bzdurzyć o żydowskim zagrożeniu, przepadną więc od przejętej ideologii. Przynajmniej sprawiedliwe.
Stąd zapewne nowomowa ma takie u nas powodzenie. Przy jej pomocy da się nie tylko klęskę nazwać zwycięstwem, kompromitację podniesieniem głowy. ale także nędzę bogactwem. Tyle że burżuje się nie bardzo biorą na pustą retorykę, tym bardziej więc trzeba powtarzać leninowskie słowa. Te o głupich kapitalistach, sprzedających proletariuszom sznurek, na którym zawisną.
Bo w tym się kryje zasadnicza prawda. Populiści nawet sznurka upleść nie potrafią.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza