Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

wtorek, 14 marca 2017

Niedyspozycja

W terminie 48-godzinnym wezwali przewodniczącego Rady Europejskiej na przesłuchanie w sprawie wielokrotnie wyjaśnianej i pozytywnie ocenionej przez komisję sejmową. Chodzi o umowę współpracy z FSB w sprawie bezpieczeństwa polskich żołnierzy podczas powrotu z Afganistanu przez Rosję. Taką, jaką na podstawie zgody szczytu NATO w Bukareszcie zawarły służby państw, których kontyngenty były w podobnej sytuacji.
Rzecz spowodowała nieprzychylne komentarze, które wyraźnie poruszyły szefa PiS-u. “Ja mogę na każdą świętość przysiąc, że się dzisiaj o tym dowiedziałem. To nie ma nic wspólnego z moją osobą, bo to chyba o to chodziło, że to jest jakieś osobiste nękanie” – powiada Jarosław Kaczyński. Niestety, preześne otoczenie tylekroć zdradziło, że nic się w sferze publicznej nie dzieje bez woli Prezesa, że wiarygodność tego stwierdzenia nie należy do wysokich.
Dlatego też kiedy PiS przedstawił maltański blamaż jako sukces, zapowiadający już tylko lepsze skutki swoich unijnych utarczek, pojawiły się... wątpliwości. Chociaż wydaje się dość oczywiste, jak zauważono w niedzielnym “Szkle kontaktowym”, że stosunek 27:1 na własną niekorzyść mógłby być gorszy tylko wtedy, gdyby PiS zagłosował przeciwko sobie, a to nieprawdopodobne. Otóż niezupełnie. Rząd bowiem rozpatruje możliwość stosowania premii za rezygnację z prawa do wcześniejszej emerytury.  Za dwa lata “pracy do śmierci” [PiS-owska propaganda] “samobójcy” otrzymają 10 tysięcy złotych. Za każdy dalszy rok kolejne 5 tysięcy. Można więc nie tylko głosować przeciwko sobie, ale i płacić za korzystanie ze skutków własnej przegranej.
Polsat wznowił nadawanie wziętego serialu “Daleko od noszy”. W odcinku emitowanym podczas ostatniej soboty z całą powagą opisano chorobę o nazwie “parszywość oblicza”. Ktoś nią dotknięty nabierał cech szkaradnych tak dalece, że doświadczone pielęgniarki mdlały oglądając tylko wizerunek chorego. Przypadłość miała czasem popadać w stan utajony, co sprawiało, że chory mógł wtedy prezentować aparycję nawet budzącą zainteresowanie płci przeciwnej.
Wydaje się, że Polska doznała właśnie fazy ostrego stanu podobnej niedyspozycji. Aliści wizerunek naszego państwa będzie nie tyle przerażał, czy nawet napawał wstrętem, co śmieszył postronnych obserwatorów. Szczęśliwie owa słabość przede wszystkim dotyka PiS-u. I w tym cała nadzieja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.