Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

czwartek, 16 marca 2017

Mdlenie

Możliwe, że mogło być lepiej, ale stało się, jak się stało, bo Unia jest zdominowana przez jedno państwo, właściwie przez jedną osobę. Aliści to ogromny sukces, nawet za cenę przejściowych kłopotów na rynku polskim. Tak sobie Jarosław Kaczyński poprawia samopoczucie po wyborze Donalda Tuska. Nie bardzo się z tym zgadzają Polacy. Niesprawiedliwie. To my przecież zjednoczyliśmy Europę. Przeciwko sobie, ale jednak. Nasza więc premier nie podpisała konkluzji, aby tej jedności nie podważać.   
W ogóle to populizm się zaczął cofać. Wczoraj w Holandii, ale pierwej, przed tygodniem na Malcie i to za naszą sprawą. Tego pan Prezes nie zauważa, a stał się światowym prekursorem. Zdominował przeto politykę Zachodu. Sam jeden.
Nic dziwnego, że zbiera nieprzychylne opinie od adwersarzy. “Jarosław Kaczyński marzy o absolutnej władzy, a UE mu w tym nie pomaga, bo go kontroluje” – powiada  Władysław Frasyniuk. Bogusław Chrabota pisze, że hasło Polexitu jednak padnie z preześnych ust. Chociażby dlatego, że podniesie notowania PiS-u nawet o 5%. Wszak sieroty po Peerelu muszą pozostać przy partii sprawiedliwych, a Unii przecież także nienawidzą.
Przemilczanie faktów dla zachowania pozorów ma więc dwoisty skutek. Z jednej strony godzi w Prezesa, bo odbiera mu światowe pionierstwo, z drugiej go chroni, bo ukrywa intelektualną nędzę jego ekipy. Na przykład audyt w michałowskiej stadninie koni, odzyskanej już w 2015 roku przez PiS wykazał, że z hukiem zwolniony jej dawny prezes był dobrym zarządcą. Konkluzję w tym względzie ukrywano od czerwca ubiegłego roku. Teraz dopiero to media wywlekły na światło dzienne.
Mariusz Błaszczak się udał do szpitala na zabieg, którego zwykli Polacy mogą  zaznać po 204 dniach roboczych oczekiwania w kolejce. W ten sposób lud pracujący miast i wsi spożywa kawior ustami swoich reprezentantów. Rzecz znowu ujawniły nieprzychylne media.  
A przecież stosuje się już sprawdzone metody dozowania informacji. Telewizja na przykład odwołała zaproszenie dla posła PO z powodów dla niej oczywistych. “Biuro PiS podtrzymuje swoją decyzję co do tego, że nie będzie z Panem brać udziału w programach - czytamy w SMS-ie od pracownicy TVP Info, którego otrzymał Szczerba”.  
W takich warunkach trudno o optymistyczną dla władzy konstatację. Dawniej mawiano, że duch silny, ale ciało mdłe. Teraz widać, że nawet Prezes słabnie pod naporem faktów i przestaje się przebijać przez mur entuzjazmu swoich przeciwników, powstały wskutek specyfiki “sukcesów” obecnej polityki informacyjnej. Jak żyć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przepraszam, ale nie odpowiadam na komentarze, bo odpowiedzi się nie pojawiają.