Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

piątek, 18 maja 2018

Socjeta

Nie chcą oglądać naszego prezydenta w Białym Domu. I to mimo że Polska przewodniczy Radzie Bezpieczeństwa a i Andrzej Duda jest właśnie w Stanach. Więcej, na forum ONZ inaugurował wczorajszą debatę pod hasłem “Pokój przez prawo”. Wspomniał tam też o katastrofie smoleńskiej, co Niezależna.pl uhonorowała tytułem swego doniesienia: “Stało się. O katastrofie w Smoleńsku na Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Z ust prezydenta Dudy padły ważne słowa”.
Prezydent Trump przyjmuje jednak u siebie prezydenta Uzbekistanu, a na rozmowy z Kim Dzong Unem chce wyjechać aż do Singapuru. Czyżby w rozumieniu Ameryki oni bardziej od głowy naszego państwa sprawiali pokój przez prawo?
Chociaż może tu chodzi o kłopoty, jakich mogą nastręczyć wyróżniani przez USA demokraci, kiedy się ich nie dowartościuje. Na tym się przecież zasadza nasza strategia postępowania z Unią. Nie wygrażamy jej wprawdzie rakietami, nie mamy szans na alians z Rosją, ale standardową praworządność ofiarnie zastępujemy jej nową, nadwiślańską rzec by można wersją.
Rzecz dokładnie ilustruje stosunek do orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Przyjmujemy ustawę o ogłoszeniu tych, których nie ogłosiliśmy, ale zastrzegamy w niej, że ów proces ma tylko porządkowy charakter, a wyroki nadal mają dla nas charakter opinii, wyrażanej przy ciasteczkach przez grono “kolesi”. To tak samo jak z ustaleniami komisji Millera w sprawie Smoleńska, są, ale jakby ich nie było. Mamy przecież podkomisję Antoniego Macierewicza.
Aliści Bruksela, tak “zręcznie” zniechęcana przez nas do kontynuacji postępowania wobec nas w myśl artykułu 7. Traktatu Unijnego, wydaje się nieczuła. Najwyższy więc czas, aby wzorem Kim Dzong Una expressis verbis ogłosić, że z Unią będziemy paktować tylko, kiedy ona zaniecha wciskania nam naszych własnych praw. W przeciwnym wypadku pozostaniemy sobie w naszej izolacji i nic nas nie obchodzą jakieś artykuły, bo to my pierwsi się na Europę wypięliśmy. Ten zaś, kto ma w tym względzie pierwszeństwo, ma rację.
A wtedy może się wreszcie i nasz prezydent doczeka zaproszenia na kawę i ciasteczka przez DonaldaTrumpa.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza